- Newsy
  - Patronaty
  - Galeria
  - Redakcja
  - Linki


  - Czytelnia
  - Grafiki
  - Zespoły
  - Mp3
  - Video
  - Koncerty
  - Download

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytelnia - "Śmieć czy Punk?"

Do wywodów na ten jakże kontrowersyjny temat tchnął mnie referat koleżanki ze studiów(wielkie dzięki za to bo mam teraz co wieczorkiem napisać :D)... otóż owa petentka przedstawiła naszą subkultuure jako brudnych, śmierdzących zwyrodnialców, alkocholików i ćpunów wytatuowanych i obkolczykowanych od palcy u stóp aż po szyje reagujących agresją w każdej życiowej sytuacji. Otóż chciałem naprostować tą jakże błędną opinie jakoby Punk był bestią w obszarpanych ciuchach, śmierdzącą wiecznie alkocholem i mającą cały świat gdzieś (na marginesie to nie my mamy świat gdzieś tylko on nas).

Zaczynając od schematu "Punka" przedstawionego przez jakże uroczą dziewczynkę czyli schematu zwykłego menela bądź ćpuna z rynsztoku(bez obrazy dla obu grup które taką drogę przez życie dla siebie wybrały ale z punkiem nic wspólnego nie mają) chciałem zdementować pogłoski ze jesteśmy agresywnymi chlorami/ćpunami w ciężkich buciorach. Taki pogląd na punka wytworzył się w głowach ludzi nietolerancyjnych i zalęknionych, bojących się wszystkiego co inne i chcące pokazać im niedoskonałości ich doskonałego świata.

Prawdziwy Punk to nie schemat ale styl i pogląd na życie...chęć działania i zmieniania szamba w którym wszyscy chcąc nie chcąc się taplamy wciąż podtapiani przez polityków.
Według książkowych i encyklopedycznych wzorców Punk chodzi zawsze obszargany, na nogach ma ciężkie wojskowe buciory, na głowie irokeza, jest chałaśliwym awanturnikiem i wiecznym buntownikiem dążącym do obalenia systemu jakim by on nie był.

Prawda na szczęście jest nieco inna. Punk nie jest brudasem i śmieciem(choć dla zabawy i uciechy szarych mysze/niewolników systemu pozwoliliśmy się tak nazywać. Wisi nam to jak na nas wołają bo i tak nie są w stanie nas zrozumieć) Punk nie musi nosić glaniorów, kraciaków, irokeza i starej skóry po dziadku-choć wyglad jest cechą która potrafi odróżnić cię od tłumu i na pewno stanowi pewną formę manifestu nie jest on narzucany odgórnie bo co to byłby za Punk któremu ktoś kazałby coś nosić a on by się na to godził??? Nosisz to co chcesz i to w czym najlepiej się czujesz(chyba ze chcesz poszpanować przed kinder-punkami jaki to z ciebie wielki brudas to rób jak chcesz tylko na "Boga" nie nazywaj się wtedy punkiem a pozerem). Identycznie wygląda to w sprawie kolczyków i tatuaży...po prostu rzecz gustu. Taką samą sprawą są dragi i alko...utarł się schemat że chlejemy wciąż tanie wina i ćpamy budapren na umór...największa głupota o jaką nas posądzają. Każdy Punk ma swój własny pogląd na używki i sam wybiera czy chce coś brać/pić czy też nie. Jeżeli na koncercie ktoś lepiej się bawi po piwku czy jabolce to jego wybór, z dragami sprawa ma się podobnie z tym wyjątkiem że nie popieramy namawiania innych do ich zażywania...chcesz to bierz ale nie trój innych często młodych nieświadomych ludzi dopiero wchodzących w ten świat...z własnego doświadczenia wiem ze rzadko spotyka się punka ćpuna(jak ćpun to nie Punk gdyż traci swe zasady moralne i zapomina o swych przekonaniach) Jeżeli chodzi o agresje...no cóż występuje raczej tylko gdy jesteśmy do niej zmuszeni w obronie własnej tudzież osób postronnych nie umiejących się bronić(nie jesteśmy pacyfistami ale również nie popieramy nieuzasadnionej przemocy)...na powagę to wolimy tzw. "agresje inscenizowaną" występującą podczas koncertów w formie naszego kochanego pogo, zdarzają się przypadki jak wszędzie ze znajdą się osobniki wybitnie agresywne i szukające wiecznej burdy ale to już są ich cechy charakteru i nic na to nie poradzimy ale z doświadczenia wiem że po 5 pioseneczkach w pogo cała agresja i adrenalinka znika jak ręką odjął...zostaje tylko błogie uczucie które zna każdy kto kiedykolwiek tańczył pogo.

Kolejnym tematem jaki chciałem poruszyć jest tolerancja i niestety jej brak. Prawdziwy Punkowiec to istota niezmiernie tolerancyjna i chcąca obalić wszelkie podziały...nietolerancyjny Punk upodabnia się do wroga z którym walczy w wyniku czego zatraca wiarę we wszystkie zasady i przekonania jakie wyznaje....każdy z nas żywi antypatie do pewnych ludzi lub ugrupowań ale nie wszczynamy na nich od razu ataków jeżeli nie zrobią tego pierwsi.
Należałoby teraz wymienić wszystkie grupy/odmiany punków ale temat na oddzielny artykuł:P

Nasz pogląd na życie jest prosty...chcemy je przeżyć wesoło i zmienić w tym świecie na lepsze tyle ile się tylko da stroniąc od niepotrzebnej przemocy i nie poddając się schematom do jakich popycha nas system w którym przyszło nam żyć a który jak najszybciej należy obalić(Anarchizmem zawiało ale to też temat na kolejny artykuł bo: Punk może być Anarchistą lecz nie musi a Anarchista wcale nie musi być od razu Puncurem)

Główny Jabol Punk IV Rzeczpospolitej(wciąż zaćpanej i zapitej:P)
Forti